Praca nad oceanem

Od bezrobocia do kilku etatów na obczyźnie!

Wspominałam już, że początki nie są łatwe. Czekanie na nie wiadomo co, na nowych znajomych, na pracę. Niejednokrotnie zastanawiałam się po co to wszystko. Ale mieszkam 500 m od oceanu zatem jest o co walczyć!

Do Australii przyjechałam jesienią, dokładnie wtedy gdy zaczynała się u nas wiosna. 2 zimy przeżyłam, to już coś! Praca? Jasne, zakładałam, że kto jak kto ale ja na pewno pracę znajdę, nie założyłam jednak, że miejscowość w której mieszkam jest stosunkowo mała i pracy generalnie brak.

Jestem tu prawie 6 miesięcy, mogłoby się wydawać, że to już kawałek czasu, jednak ja czuję się jak start up! Staram się jak mogę i zapierdzielam w każdym kierunku, wierzę w produkt czyli w moje życie w Australii, jednak aby to wszytko było opłacalne potrzebuję jeszcze trochę czasu.

W tym poście skupię się na pracy, bo uwierzcie mi, nie spodziewałam się ile nowych umiejętności nabędę. Z nowości to fakt, że pierwszy raz w życiu zostałam wylana!

Nigdy, będąc marketing managerem, project managerem etc. nie zostałam zwolniona, a tu proszę , taka niespodzianka! Szef od początku traktował mnie jak upośledzoną mimo, że pełniąc rolę kelnerki zrobiłam dla niego kilka grafik na FB, menu czy projekt plakatu,  myślicie że dostałam za to jakieś extra pieniądze? No jakby to powiedzieć NIE. Jak zapytałam się po kilku zrealizowanych projektach czy myśli o tym aby się ze mną rozliczyć ( nie oczekiwałam bóg wie jakiego wynagrodzenia, powiedziałby przyjdź z chłopakiem na kolacje..) a on na to, że jeszcze za długo to trwa i zobaczymy jak będzie dalej. Przestałam mu pomagać w social mediach i kontynuowałam pracę jako kelnerka a ten o wszytko się czepiał, nie mogłam słowa zamienić z drugą kelnerką…a jak poprosiłam o żarełko bez mięsa ( mieliśmy jedzenie dla załogi) to ktoś mądry przekazał mu że ustalam własne menu..a on oczywiście w to uwierzył. Powiem wam ŻENADA, do tego po trzech miesiącach mnie wywalił pod pretekstem że potrzebuje  osoby w pełni dyspozycyjnej, a ja wzięłam weekend wolny po 3 weekendach pracujących czaicie to? Ta cała sytuacja była słaba, a ja za bardzo wszytko biorę do siebie, jednak od tego momentu powiedziałam sobie, jak mnie będą wkurzać …nie czekam, odchodzę pierwsza! Trochę szacunku prawda?:)

Kolejną pracę dostałam w surf shopie! Mega opcja, bo to serio było moje marzenie. Manager wyluzowany, miła atmosfera, wokół dechy, ciuchy surfingowe i fale na ekranie w tle! Jedyny minus, że to praca casualowa i pracuje tam około 5 h w tyg. Oczywiście każdy wspomina, że latem to będzie się tu tyle działo, że będzie ogrom pracy, wiecie co wtedy chce zrobić jak to słyszę? Przyłożyć komuś w twarz, bo serio, mówi to KAŻDY. Btw piszę ten post na plaży i właśnie mewa czy jakiś inny ptak nasrał mi na klawiaturę! Dobrze, że to jakiś Australijski gatunek bo była to mała kupka!

Dostałam też ostatnio pracę w kawiarni, ale, że jestem nowa i muszę nauczyć się kasować i robić kawę…. mam 1 zmianę w tygodniu. Kawiarenka i właścicielka natomiast bardzo fajna, knajpka znajduje się przy samej wodzie w pobliskim miasteczku…jednak kilka godzin w tyg to trochę mało….Jestem po kilku godzinach próbnych zatem zobaczymy jak będzie dalej!

Dodatkowo, przez to, że pracowałam jako wolontariusz  i wspierałam pewien event w mojej miejscowości poznałam laskę ( project managerkę  tego eventu) z którą postanowiłyśmy otworzyć własną agencję eventową. Właściwie już mamy pierwszego klienta i w kwietniu robimy w okolicy festiwal piwa…aktualnie pracuję na logiem i stroną na FB, bo jak sami pewnie się domyślacie budżetu BRAK ;p

Wszytko w życiu przychodzi falami … wczoraj dostałam również pracę jako sprzedawca w firmie z brazylijskimi japonkami… i od poniedziałku będę pracowała 7 dni w tyg aby trochę podwyższyć mój status finansowy, chyba padnę ale chwilę muszę tak pociągnąć..coś czuję ze max 3 tyg hah. Praca dla tej brazylijskiej marki jest średnio opłacalna, na godzinę płacą 21 dolarów ( ale tu mam gwarancję 30 lub więcej godzin w tyg a nie 5)

Oczywiście nadal rozglądam się za czymś bardziej konkretnym i bardziej interesującym <3 Tak jak nie miałam pracy tak teraz lecę na kilku etatach plus tworzę własną firmę. Życie jest mega przewrotne! Będę zdawała Wam relacje na bieżąco!

Jak macie jakieś pytania dajcie znać!

YOU MIGHT ALSO LIKE

6 Comments

  • Pawel Sudol

    KORNEL! Trzymam Kciuki 🙂 Przeglądam to co piszesz, trochę zazdroszczę, trochę jestem przerażony. Historia trochę jak namalowana, jednemu się pewnie marzy. tak czy siak łapię z Tobą wiatr w żagle, trochę mi lepiej bo u mnie też ciężko na obczyźnie. Buziaki

    Październik 18, 2017 - 8:23 am Reply
    • Kornelia

      Dzięki Paweł! Jest ciekawie, to prawda ;p a ty gdzie jesteś?

      Październik 18, 2017 - 9:50 pm Reply
  • Karolina

    Hej!
    A mozesz napisac jak szukalas pracy? Ja mieszkam pod Melbourne, tez malo co sie tu dzieje, pierwsza prace znalazlam po tygodniu, ale nasz menadzer to byla tragedia, wiec odeszlam. Znalazlam prace w resteuracji ale po tym jak przez miesiac pracowalam po 15h/tyg i mialam obiecywane full time jak tylko przejde pelny trening sie poddalam. Teraz pracuje w jeszcze innej resteuracji ale jest to samo, a Ja na prawde potrzebuje full time, hahah. Juz sama Nie wiem co mam robic, szukalam wszedzie, ale nawet jako barista czy sprzedawczyni wszyscy wymagaja 3lata doswidczenia. Jak tak dalej pojdzie to chyba sie poddam z ta Australia..

    Październik 19, 2017 - 10:06 pm Reply
    • Kornelia

      Hej Karolina, wiem o czym mówisz! Z tym wymaganym doświadczeniem to jest jakaś tragedia! Jak długo jesteś w Australii? Ja szukam po znajomych, na seeek, joRa, indeed + FB na grupie surfcoast job availible, przypuszczam, że w Melb też są takie grupy. Też czasem szperam na gumtree. Początkowo przejmowałam się pracodawcami, tzn zastanawiałam się co ja zrobie bo nagle można powiedzieć mam 3 etaty, tylko, ze w jednym miejscu od samego poczatku proponują mi 30/40 godzin…więc to się liczy. Musimy patrzeć na siebie, bo jak widać oni nie przejmują się pracownikami bo zawsze się ktoś znajdzie na nasze miejsce. Napisz do mnie na FB, ja też graficznie zmieniłam moje CV, mogę Ci pomóc <3

      Październik 20, 2017 - 10:51 pm Reply
  • Gosha

    Czyli dzieje się… zadroszczę tej pogody.
    Pozdrawiam z deszczowej Irlandii

    Listopad 10, 2017 - 5:06 pm Reply
    • Kornelia

      Oj dzieje się! Tu pogoda też nie rozpieszcza! W stanie Victoria masz 4 pory roku w jeden dzień! <3

      Luty 1, 2018 - 2:41 am Reply

Leave A Comment

Your email address will not be published.